Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Coś dziwnego wydarzyło się z definicją miłości.

    IMG_0562

     Coś dziwnego wydarzyło się z definicją miłości.

    Jakby stała się szersza i bardziej pojemna, zdeformowana?
    Pierwsze skojarzenia nie są już pewnikiem.
    Miłość nie jest już tylko miłością duchową.
    Jest chwytem marketingowym, świetnym źródłem zysku, narzędziem manipulacji, popularyzuje grzech, usprawiedliwia beztroskę, łagodzi winy…
    Miłość jest wmieszana we wszystko, właśnie taki był pierwotny zamiar, jednak nie jest to już podstawowa definicja. Powiedziałabym śmiało, że bardzo odbiega od „Hymnu o miłości".

    Jak wyczyścić definicję? Jak umieścić prawdziwą miłość w każdej części naszego życia bez deformacji?

    Dzieci dostają w bajkach idealne przepisy na miłość, młodzież ogląda komedie romantyczne, w których kino i czekoladki wyjaśniają całą sprawę, dorośli ulegają wzorcom i usprawiedliwiają miłością brak dojrzałości. Żeby stanąć w prawdzie i wyzwolić się ze zwodniczej propagandy trzeba powrócić do źródła. Pan Bóg jest miłością. Jezus Chrystus całą swoją działalnością ukazywał nowe aspekty miłości. Pismo Święte zawiera w sobie tysiące porad i przepisów, dosyć jasno ukazujące prawdę, a my po to nie sięgamy.
    Wygoda? Tchórzostwo?
    Może nie chcemy wiedzieć o tym, że Bóg proponuje nam lepszą, głębszą relację.
    Może nie chcemy rezygnować z grzesznych przyzwyczajeń i łatwiej nam nazywać je miłością, dając im piękny papierek jak dla słodkiego grzechu.
    Czyszczenie definicji jest bardzo drastyczne, jednak procentuje. Owocem tworzenia miłości blisko Boga jest piękna relacja. Dwoje ludzi pragnących połączyć swoje życie ze sobą, najpierw kierują swój wzrok na Pana Boga i decydując się wejść w bliską relację z nim zbliżają się do siebie.
    Czystość jest wtedy oczywista, sumienia są wrażliwsze i bardziej otwarte na potrzeby drugiego człowieka, a wreszcie zabawa w przekraczanie granic nie jest już tak kusząca, bo między tymi ludźmi mieszka Bóg. Dopiero tak wyklarowana miłość może się rozlewać we wszystkie zakamarki naszego życia, im bliżej jesteśmy Boga tym mniej ulega ona deformacjom. Wreszcie ukazuje się potrzeba zgłębienia jej i wyraźniej widać do czego ludziom ma służyć sakrament małżeństwa.
    Ślub nie jest bowiem metą rozwoju miłości, ale startem do jej pełni.

    Czymże są łaski udzielane małżonkom jeśli wszystkie przywileje i prawa zostaną już przed małżeństwem zbezczeszczone?
    Ostatnio usłyszałam stwierdzenie, że: „kult dziewictwa dawno już minął i liczy się doświadczenie. Kościół się temu nadal sprzeciwia i pozostaje przy swoich zasadach, tak więc jest staromodny i nie idzie z duchem czasu."
    Zrobiło mi się przykro. Czyżby rola Kościoła została sprowadzona tylko do przytakiwania na pomysły społeczeństwa?
    Rolą Kościoła jest ustrzegać ludzi od grzechu i nawet tą misję ludzie umieli sobie wybrudzić.
    Przykazanie „nie cudzołóż" także zostało maksymalnie uproszczone, w mniemaniu niektórych znaczy tylko tyle, że nie wolno „tego robić" z czyimś małżonkiem, jednak będąc wolnym człowiekiem z innym wolnym człowiekiem to już można. Przerażająca wizja, a jednak funkcjonuje bez sprostowania u wielu osób. Na całe szczęście Pismo Święte wieloma przypowieściami, a nawet listami uzupełnia wartość tego przykazania, tak przystępnie, aby każdy mógł znaleźć wyjaśnienie dla siebie. Wyciąganie zdań z kontekstu, czy upraszczanie zawsze prowadzi do zguby. Człowiek, któremu zależy na znalezieniu obiektywnej prawdy (a nie utwierdzeniu swojego sposobu myślenia), będzie zagłębiał się w danym temacie tak długo, aż pojmie istotę sprawy.
    Z przykrością stwierdzam, że niewielu na tym zależy. Dlatego też łaski płynące z sakramentu małżeństwa coraz słabiej przyciągają i coraz mniej są popularyzowane. Misją chrześcijan jest, aby swoim przykładem starali się wskazywać na Pana Boga. Kościół wręcz krzyczy o miłości. Ludzie odchodzą, bo twierdzą, że pewnych decyzji nie da się cofnąć i brną w grzech.
    Pamiętajmy o nich w modlitwie i zapraszajmy ich do domu Ojca swoim przykładem.
    Pełnię miłości można odkryć, gdy małżonkowie zbliżą się do Boga.
    Sakrament małżeństwa zaprasza Boga do relacji damsko-męskiej uświęcając ją wieloma łaskami.

    Oceń ten wpis:
    Rytm młodych serc
    W drodze do Nieba - między Krakowem, a Panamą
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    środa, 18, lipiec 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.