Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Dorosłe spojrzenie na Dzień I Komunii Świętej, z retrospekcjami.

    child-3360430

     Już za chwilę...

    Z sentymentem patrzę na dzieci gromadzące się w kościołach, podczas ostatnich przygotowań do Pierwszej Komunii Świętej. Z przejęciem powtarzają, jeszcze „na niby", teksty które wyrecytują lub odczytają w tę wyjątkową niedzielę. Może już myślą o spowiedzi...

    Wszystko na 'tip-top'!

    Katecheci ustawiają i przestawiają dzieciaki, na wszelkie możliwe sposoby, by finalnie uzyskać satysfakcjonujący efekt rozmieszczenia. Księża odpowiedzialni za sakralną uroczystość, dopinają na ostatni guzik wszystkiego, co dotyczy liturgii. Ci sumienni (widziałam takich na własne oczy) osobiście dbają, by podopieczni otrzymali teksty czytań, wydrukowane w wersji najpraktyczniejszej dla percepcji młodego odbiorcy. Wieczorami myślą, co jeszcze można zrobić, by młodym sercom pomóc jak najbardziej świadomie przyjąć Jezusa, by tego momentu nie przysłoniły inne, współtowarzyszące atrakcje...

    Jak uczcić ten wielki dzień...?

    No właśnie, atrakcje. Każdy dobrze wie, że Pierwsza Komunia Święta to moment przede wszystkim duchowych przeżyć, ale przecież tak wielką uroczystość trzeba uczcić! Tego typu okazje, to doskonały moment, do zjednoczenia rodziny zarówno przy stole Eucharystycznym, jak również, już po wyjściu z kościoła, wspólnym obiedzie. Wiele się mówi o ukierunkowaniu dziecięcych myśli ku najważniejszemu motywowi, a więc przyjęciu Jezusa do serca. Wszystko zależy od podejścia rodziców. Myślę, że atmosfera, mądrze wypośrodkowana między tym co sakralne i świeckie przyczyni się do budowania dojrzałej postawy dziecka pierwszokomunijnego.

    Retrospekcja.

    Pozwolę sobie na własne wspominki i sięgnę pamięcią do momentów sprzed ponad dwudziestu lat, gdy to mój rocznik był pierwszym w parafii, z ujednoliconymi strojami. Jako młoda dama już planowałam suknię z bufiastymi koronkami i wielkim kołem... Po spotkaniu rodziców wróciła uszczęśliwiona mama, z informacją, iż ustalono, że wszystkie dzieci założą w dniu I Komunii Świętej... alby. Zareagowałam odwrotnie do entuzjazmu mamy, płaczem:

    - To ja nie idę do Komunii!

    - No to nie pójdziesz.

    Wybiegłam z domu i myślałam, co by tu z tym fantem poradzić...? Po powrocie zadałam mamie pytanie:

    - To kiedy ja pójdę do tej Komunii?!

    - Jak zmądrzejesz, to pójdziesz. Widocznie nie czas.

    Jakie więc miałam wyjście?

    Później pamiętam naukę katechizmu i przerażający egzamin przed komisją w składzie: ks. Proboszcz, ks. wikary przygotowujący nas do uroczystości, moja siostra katechetka i katecheta z innych szkół... Tego dnia, z powodu choroby byłam nieobecna na lekcjach w szkole, ale od egzaminu komunijnego nie było odwołania. Do dzisiaj mam przed oczyma chwile, tuż przed wyjściem z domu: obraz mnie, z katechizmem i mamy prasującej mi sweterek...

    Podczas piątkowej, pierwszej spowiedzi zapomniałam powiedzieć jednego grzechu i się popłakałam. W sobotę znowu płakałam, bo moja kuzynka dostała, już dzień wcześniej, od chrzestnej, antenę satelitarną (w 1997 roku to było coś!), a moja rodzicielka zarządziła prezent w postaci łańcuszka z medalikiem... W niedzielę obudziłam się bardzo wcześnie, gdy tata znosił już krzesła od sąsiadów. W nocy pospadały wszystkie wałki, z moich długich, blond włosów i nie było loków. Przyjmując Pana Jezusa nasłuchiwałam swojego serca, bo babcia mówiła, że szybciej zabije... Z przejęciem powiedziałam swój wierszyk, o tym, że: „...takiego spotkania nie miałam jeszcze nigdy w życiu" i można było zaczynać skromne przyjęcie w domu, które... ze zmęczenia przespałam na kolanach mamy.

    Realia współczesne.

    Po tych, ponad dwudziestu latach, coraz częściej kroje tzw. alb komunijnych, znowu zaczynają przypominać suknie. Młode damy, choć już czują się dorośle, nie zawsze jeszcze potrafią poruszać się w tak wykwintnych kreacjach. Niedawno słyszałam o wizytach mam z córkami w salonach fryzjerskich,w dniu I Komunii Świętej, już od 6 rano. Widziałam balony z nadrukowanymi ilustracjami hostii. Zrozumiała jest chęć uczczenia wyjątkowego dnia, w którym nasze dziecko odwiedza niepowtarzalny Gość: sam Jezus! To, w jaki sposób ukształtuje się sakralne myślenie młodych ludzi, a przy tym wyczucie 'smaku' w budowaniu atmosfery i niezaprzeczalnie ważnej, materialnej 'otoczki', zależy od tych, którym Bóg powierzył skarb wychowania.  

    Oceń ten wpis:
    Misyjne Dzieci Boga - wiosenne rekolekcje misyjne ...
    Święta małżonka... i zakonnica!
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    piątek, 16, listopad 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.