Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Kościół, do którego należę jest wspólnotą, czyli o comunnio słów kilka...

    988010_jamnaJW147_83


    Miejsce całości, mieszkanie wszystkich spotkań i wszystkich ludzi. Poza tobą są bezdomni. (...) Miejsce moje jest w Tobie. Twoje miejsce jest we mnie. Jest to wszakże miejsce wszystkich ludzi. A przecież nie jestem na nim pomniejszony przez wszystkich. Jestem bardziej sam niż niż gdyby nie było nikogo innego : jest sam na sam. I zarazem jestem przez wszystkich pomnożony w Krzyżu. Krzyż idzie pod prąd. Cyfry cofają się w nim przed człowiekiem.

    Karol Wojtyła, Wędrówka do miejsc świętych

    Aż do II Soboru Watykańskiego w eklezjologicznej refleksji szczególny nacisk kładziono na instytucjonalność oraz hierarchiczną strukturę Kościoła. Dopiero Vaticanum Secundum przynosi w tym temacie spore novum - w centrum rozważań stają relacje, a nowe określenie dla Kościoła ukute w czasie obrad soboru, communio, uwypukla przede wszystkim jego wspólnotowy charakter. I choć wspomniane communio doczekało się licznych prób interpretacji, opracowań czy monografii, pozostaje wciąż dla nas, tajemnicą, którą trzeba nam cierpliwie zgłębiać. Słowo communio czyli komunia ma swoje źródło w Piśmie Świętym - jego grecki odpowiednik koinonia (κοινωνία) znajdujemy w Nowym Testamencie, gdzie opisuje przede wszystkim wspólnotę oraz rzeczywistość zawiązaną po Zmartwychwstaniu i Zesłaniu Ducha Świętego : Koinonia pojawia się w Nowym Testamencie czternastokrotnie i ma znaczenie: „uczestnictwo, udział, udzielanie się, wspólnota". W posoborowej refleksji communio ukazuje przede wszystkim wertykalno-horyzontalny wymiar Kościoła - jest on komunią ludzi między sobą oraz ludzi z Bogiem, stąd też Kościół pięknie określa się bosko-ludzką wspólnotą. Jednocześnie takie spojrzenie dopełnione jest obrazem mistycznego Ciała Chrystusa, do którego należy każdy z wiernych będąc powołanym do konkretnej misji służąc w ten sposób dobru całego organizmu.


    Zgodnie z intuicją Josepha Ratzingera, który podkreślał za Ojcami Kościoła niezwykłą wagę mariologii w refleksji eklezjologicznej, zastanówmy się kim jest Maryja w naszym rozpoznawaniu i uczeniu się owego communio. W teologii mówi się często, iż Maryja jest typem Kościoła, który [...] jest Dziewicą i Matką, został niepokalanie poczęty i dźwiga brzemię historii, cierpi, ale już teraz został przyjęty do nieba. W ten sposób w życiu Maryi dostrzega się niezwykłe połączenie pełnego i wyjątkowego docenienia osoby w całej jego indywidualności z równoczesnym uwzględnieniem dobra wspólnoty - Kościół jest antycypowany w Maryi, że w Maryi jest osobą i że, na odwrót, Maryja nie jest wyizolowanym i zamkniętym w sobie indywiduum, lecz nosi w sobie całą tajemnicę Kościoła. Osoba nie jest rozumiana indywidualistycznie jako coś zamkniętego, a wspólnota nie jest pojmowana kolektywistycznie jako coś apersonalnego. Obie rzeczywistości są nierozdzielne i przechodzą jedna w drugą. To właśnie Kościół najpełniej pomaga doświadczyć nam naszej wyjątkowości - wystarczy spojrzeć na źródła Łaski, sakramenty - już u progu naszego życia w Chrystusie, w Kościele, kapłan podczas chrztu zwraca się do nas po imieniu, co przecież jest najpiękniejszym podkreśleniem naszej wyjątkowości, indywidualności; również w sakramencie pokuty doświadczamy intymności spotkania z Bogiem dzięki posłudze kapłana. Owo spotkanie jest do tego stopnia chronione, iż zdrada tajemnicy spowiedzi pociąga za sobą ekskomunikę. Jednocześnie Bóg widzi wszystkie nasze relacje, nigdy nie żyjemy tylko dla siebie, nikt w Kościele nie uprawa kultu jednostki - dary i łaski otrzymane zawsze służą temu, aby się nimi dzielić z braćmi i siostrami. Otrzymane charyzmaty, choć dane pojedynczemu człowiekowi, są jednocześnie ofiarowane konkretnej wspólnocie, w której on żyje - parafialnej, rodzinnej czy na przykład duszpasterstwu akademickiemu. Żyć w Kościele znaczy widzieć spojrzenie Ojca, który patrzy na nas w sposób wyjątkowy i niepowtarzalny, ale jednocześnie dzielić się tym spojrzeniem z każdym napotkanym człowiekiem. Rozpoznanie w naszym życiu miłości Boga, absolutnie wyjątkowej wobec każdego z nas, jest nierozerwalnie związane z naszą postawą miłości. Te dwie rzeczywistości nieustannie się przenikają, co pięknie opisał w swej encyklice papież Benedykt XVI - Jedynie moja gotowość do wyjścia naprzeciw bliźniemu, do okazania mu miłości, czyni mnie wrażliwym również na Boga. Jedynie służba bliźniemu otwiera mi oczy na to, co Bóg czyni dla mnie i na to, jak mnie kocha. Święci — myślimy na przykład o błogosławionej Teresie z Kalkuty — czerpali swoją zdolność do miłowania bliźniego, zawsze na nowo, ze spotkania z Chrystusem Eucharystycznym, a to spotkanie nabierało swego realizmu i głębi właśnie dzięki jej posłudze innym. [...] Miłość jest « Boska », ponieważ pochodzi od Boga i łączy nas z Bogiem, a ten jednoczący proces przekształca nas w « My », które przezwycięża nasze podziały i sprawia, że stajemy się jednym, tak że ostatecznie Bóg jest « wszystkim we wszystkich » (por. 1 Kor 15, 28) . Usłyszałam kiedyś, iż w niebie każdy z nas będzie czuł się najważniejszy, a jednocześnie będzie wiedział, że ten drugi człowiek obok niego jest najważniejszy. Kochać Kościół, być z niego dumnym, na co dzień praktykować owo communio to pozwolić objąć się ramionom czułego Ojca i dostrzec, że w tych ramionach nigdy nie znajdujemy się sami - zawsze odnajdziemy w nich naszych braci i siostry.
    Oceń ten wpis:
    Matka chwil powszednich
    Przez łaskę odzyskana
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    niedziela, 23, wrzesień 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.