Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Marzenia wypowiedziane na Kalwarii Pacławskiej muszą się spełnić…

    france-3088485

    Jest w Polsce takie wzgórze, gdzie codzienność zostaje u jego podnóża. Dla jednych zwykła miejscowość, dla drugich kolejny, stary kościół. Są też tacy, którzy nazywają je podkarpacką Jasną Górą, a dla mnie jest to najpiękniejszy, Boży koniec świata. Mowa tutaj o Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej i chociaż w tym roku obchodzi już swoje 350 lecie, moja przygoda z nim zaczęła się zaledwie dwadzieścia lat temu i właśnie o tej znajomości chcę opowiedzieć.

    Pierwszy raz zabrali mnie tam rodzice, byłam bardzo mała i gdyby nie zdjęcia, to pewnie niewiele bym pamiętała. To rodzice po raz pierwszy pokazali mi ten cudowny wizerunek. Matka Boża Słuchająca - wtedy jeszcze nie miałam pojęcia jak ważną osobą dla mnie będzie.

    Wróciłam tam kilkanaście lat później, w 2010 roku i od tej pory odwiedzam Kalwarię znacznie częściej. Byłam w gimnazjum, gdy pierwszy raz pojechałam na Franciszkańskie Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej, był to już 23 FSM pod hasłem „Z Franciszkiem i Klarą w rytmie miłości". Mój pierwszy, ale niezwykły. Mimo, że na każdy FSM przyjeżdżają tłumy młodych ludzi, to nie czułam się przytłoczona, potrafiłam odnaleźć siebie i co najważniejsze - Boga. A obecni tam ludzie (młodzież oraz franciszkanie) są jak braci i siostry, z którymi można otwarcie rozmawiać o wszystkim i ma się poczucie bycia wysłuchanym i zrozumianym. Okres gimnazjum, dorastania dla wielu młodych ludzi jest ciężki, ale ja już wtedy podjęłam świadomą decyzję życia blisko Boga i Jemu postanowiłam oddać najbliższe lata wchodzenia w dorosłość. Przez wstawiennictwo Matki Bożej Kalwaryjskiej, która słucha wszelkich naszych modlitw prosiłam o pomoc w trudnych dla mnie sprawach.

    Kalwaria Pacławska to nie tylko cudowny obraz naszej Mamy. To przepiękna góra położona blisko granicy polsko-ukraińskiej. Obecność przyrody i wspaniałe krajobrazy zawsze pomagają mi w modlitwach. Lubię iść gdzieś na łąkę, zabrać kocyk i Pismo Święte, wtedy rozmowa z Bogiem staje się realna, a On tak bliski. W dodatku dookoła wzgórza znajdują się dróżki Matki Boskiej, Pana Jezusa i droga krzyżowa. Aby je przeżyć trzeba wyruszyć w drogę, pokonać liczne wzniesienia, często zmęczenie, upał lub deszcz i nasze fizyczne dolegliwości. Wszystko to powoduje, że mogę, chociaż w małym stopniu, poczuć się jak On, ponad 2000 lat temu, idąc na swoją Kalwarię.

    Na kolejnych FSMach letnich, czy zimowych oraz podczas Wielkiego Odpustu Kalwaryjskiego, gdy zaczęłam tam bywać częściej i czułam się jak w domu, odkryłam jeszcze jedno miejsce. Był to grób Sługi Bożego o. Wenantego Katarzyńca. Mimo, że wtedy nic o nim nie wiedziałam, to od razu stał mi się bliski i zaczęłam się do niego modlić. Nowennę do o.Wenantego Katarzyńca znam już na pamięć, a ile razy jestem na Kalwarii muszę go odwiedzić i opowiedzieć mu o moim życiu, o tym co się zmieniło od ostatniej wizyty tam. Dziś o tym Słudze Bożym robi się coraz głośniej, pomaga w codziennych sprawach wielu proszącym. Moim marzeniem jest, aby już niedługo został wyniesiony na ołtarze, ponieważ głęboko wierzę w jego świętość.

    Na początku mojej przygody z Kalwarią Pacławską, wtedy podczas 23 FSMu poznałam bardzo ludzkich kapłanów, braci franciszkanów. Zobaczyłam też wspólnotę młodych studentów z Krakowa, którzy działają tam przy Bazylice franciszkanów. Poprosiłam Boga przez wstawiennictwo Maryi, abym za kilka lat mogła do nich dołączyć, żeby moje życie tak się potoczyło, abym mogła pójść na studia do Krakowa i być członkiem tej wspólnoty. Marzenia wypowiedziane na Kalwarii Pacławiskiej muszą się spełnić. Dzisiaj jestem na piątym roku studiów, od pięciu lat jestem we wspólnocie Franciszkańskiego Duszpasterstwa Akademickiego w Krakowie i odnalazłam tutaj moje miejsce na ziemi.

    Podczas 29 FSM, którego hasło brzmiało ,,Odnalezieni" zostałam dosłownie odnaleziona. Wszystkie moje problemu i prośby, które przez siedem lat przedstawiałam w modlitwach na Kalwarii zostały wypełnione. Moje życie całkowicie się odmieniło, odnalazłam miłość w każdym tego słowa znaczeniu, a to właśnie miłość była tematem mojego pierwszego FSMu i pierwszego, świadomego pobytu na Kalwarii Pacławskiej.

    W tym roku, w dniach 22 – 28 lipca odbędzie się już 31. Franciszkańskie Spotkanie Młodych na Kalwarii Pacławskiej, którego hasłem jest ,,Tchnienie". Czuję, że Duch Święty nieźle powieje J Kalwaria przeżywa właśnie 350 lecie Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej, więc chyba nie ma lepszej okazji, aby udać się tam po raz pierwszy i przekonać się o cudach, które tam się dzieją. Ja na pewno niebawem powrócę na to wzgórze, bo gdy tyle już otrzymałam, mam ochotę o wiele bardziej dziękować.

    Oceń ten wpis:
    Święta małżonka... i zakonnica!
    Matka naszych więzi
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    niedziela, 16, grudzień 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.