Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Moje plany vs. wola Boża

    checklist-2077020

    Każdy z nas ma swoje marzenia i plany. Mniejsze lub większe ale ma. Ja tutaj nie jestem wyjątkiem i również takie miałem, mam i pewnie będę miał. Jak wiadomo droga od pomysłu do jego realizacji często bywa długa i wyboista. Nie inaczej było w moim przypadku.

    Na początek stycznia, ja wraz z moimi kolegami i koleżankami z roku, mieliśmy wyznaczony pierwszy termin obrony projektu inżynierskiego. Nareszcie zakończenie studiów! Tyle sesji, egzaminów, zaliczeń i w końcu widać cel do którego się dążyło – obrona i uzyskanie wyższego wykształcenia. Nikt nie ma zamiaru tego przeciągać w nieskończoność. Każdy chce obronić się w pierwszym terminie i mieć to z głowy. I ja również! Mój plan był prosty. Zdać, przejść przez rekrutacje na studia magisterskie, rozpocząć dalszą część nauki, zacząć jednocześnie pracę w firmie, zarobić na wyjazd do Panamy. Wszystko według scenariusza. Tak sobie to wymyśliłem i tak chciałem żeby było. Coś jednak nie wychodziło. Od początku miałem problemy z pisaniem a właściwie ze znalezieniem na to czasu. Choroba babci, olbrzymi remont w domu. Ciągle coś mnie odciągało od pisania. Nie były to jednak sprawy bezsensowne. Wiedziałem, że muszę pomóc, że muszę to zrobić. Po kilku miesiącach okazało się, że nie ma szans na pierwszy termin obrony. Nie zdążę napisać pracy, dopełnić wszelkich formalności i nauczyć się na egzamin. To wiązało się z tym, że nie będę się rekrutować na drugi stopień. Cały mój plan od samego początku zaczął się sypać. Wszystko szło nie tak jak chciałem. A przecież nie tak miało być! Wiedziałem, że nie jestem sam. Modliłem się cały czas do Boga żeby zdać ten egzamin, żeby skończyć jedne studia, żeby zacząć następne. Jeżeli coś robię i się o to modlę to dlaczego ma się nie udać? Dlaczego właściwie tak się dzieje? Odpowiedź znajduje się w modlitwie, którą każdy z nas zna i zapewne odmawia codziennie. Jest w niej jedno zdanie. Jedna prośba. „Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi." No właśnie. Bądź wola Twoja! Nie moja. Nie tak jak ja chce, nie tak jak ja sobie zaplanuje, lecz tak jak Ty chcesz dla mnie! Od chwili kiedy to zrozumiałem, zmieniłem swoje podejście. Pomyślałem sobie, że przecież Pan Bóg chce dla nas jak najlepiej. Nie daje mi kary w postaci późniejszej obrony czy też tego, że nie mogę pójść od razu na studia. Na to moje rozmyślanie przyszło potwierdzenie w słowach Ewangelii „Przypatrzcie się krukom: nie sieją ani żną; nie mają piwnic ani spichlerzy, a Bóg je żywi. O ileż ważniejsi jesteście wy niż ptaki!" (Łk 12, 24) Czytając cały rozdział 12 oczy mi się otworzyły. Zobaczyłem, że za bardzo się troszczę o rzeczy przyziemne, za wszelką cenę chcę realizować swój plan. A to nie o to chodzi. Od tej chwili spoglądam na wszystko inaczej, modlę się inaczej. Proszę Pana Boga o pomoc w moich codziennych sprawach, w realizacji pewnych zadań aby zawsze to Jego wola, a nie moja, się działa. Jeżeli to czego On chce dla mnie jest zgodne z moją wizją to bardzo się cieszę. Jeżeli jednak inna jest Jego wola i inny Jego plan dla mnie, to proszę bym potrafił to zaakceptować, przyjąć i nie zmieniać na siłę.

    Z moich dotychczasowych planów nie wyszło nic. Wszystko dzieje się na bieżąco i nieustannie mnie zaskakuje. Nie ustabilizowałem się zawodowo, ciągle skaczę z miejsca na miejsce. I wiecie co? To wcale nie jest gorsze od mojego wcześniejszego planu! Dzięki temu mogłem wziąć udział w pięknych wydarzeniach, które wiele mi dały, i o których pewnie napiszę w późniejszym czasie. Jeżeli wszystko się uda to w styczniu będę w Panamie na Światowych Dniach Młodzieży, a uczęszczając na studia musiałbym godzić to z sesją. W tym wszystkim nie ma przypadku. Warto zaufać Bogu, zaufać w Jego plan przygotowany dla nas. Ten plan jest najlepszy, choć na pierwszy rzut oka mógł się wydawać beznadziejny. Wystarczy Mu uwierzyć!

    „Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi."

    Oceń ten wpis:
    Relacje pudełkowe
    Moja droga z Chrystusem w Internecie
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    piątek, 16, listopad 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.