Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Nad tym nad czym się nie zastanawiam.

    old-1130743

     W tamto lato obrałam sobie program pod tytułem: "odwiedzę w końcu kilka miejsc, które zawsze chciałam, a nie było okazji". Połączyłam to z moim już wcześniej planowanym wyjazdem i tak znalazłam się na szlaku na Hale Łabowską. Nie byłoby o czym pisać, gdyby nie istotny fakt, że coś poszło nie tak i byłam na szlaku o wiele za późno. Moją wędrówkę zaczęłam dopiero około godziny dwudziestej, a byłam sama. Nie ukrywam, że byłam średnio przygotowana. Najważniejsze, że miałam wygodny plecak, ale porządnej latarki i mapy brak. Wiedziałam gdzie iść, jak iść (nawet to konsultowałam z osobą ze schroniska), ale na zachodzące słońce nie miałam wpływu.

    Czemu o tym piszę? Mam wrażenie, że tak jest w moim życiu, ale myślę, że nie tylko ja tak mam. Coś wiem, nawet czasem mam pewność, ze dobrze zmierzam, ale przygotowana to jestem średnio. Najczęściej zapominam o najprostszym fakcie - że do czegoś zmierzam, coś na pewno na końcu tej drogi jest. Stoi i czeka. Schronisko na pewno było i jest na górze. Tego byłam pewna. Trasę obrałam konkretną, ale wokół mnie ciemność. Cofnąć się nie mogłam, stanąć na środku drogi nie ma po co, więc co.. nic tylko iść do przodu. Postanowiłam czymś zająć myśli i.. przyszła mi na myśl nasza droga do Nieba. Na ile my, młodzi angażujemy się w Kościół, w nasze życie, wiedząc że nie chodzi (tylko) o życie ziemskie, ale że nasze decyzje mają skutki długofalowe? Ilu z nas myśli, że nie chodzi tylko o zdany egzamin, pomoc w domu, dobry gest w kierunku potrzebujących, ale że o COŚ więcej? Myślisz o życiu wiecznym?
    Czy po prostu żyjemy w perspektywie naszego "pudełka". Ot tak, by było nam mniej więcej dobrze. Czasem to "pudełko" zawiera dużo dobra dla innych, wiele dobrych uczynków, nie chcę tego umniejszać. Wielu z nas prowadzi dobre życie...
    Z Niebem jest jak z droga do tego schroniska. Ono jest na końcu naszej ścieżki. Możemy się zatrzymać, możemy gdzieś indziej pójść, ale nasza droga prowadzi do Nieba. Tak mamy zaplanowane nasze życie. Możemy skupić się tylko na drodze, na tym, że jest ciemno i źle, a możemy po prostu w blasku latarki, światła dążyć do Nieba. Ufając i myśląc o tym co nas czeka na końcu drogi. Czemu myślę, że to takie istotne? Bo uważam, że zmienia to nasze oczekiwania i "obciążenie" które pakujemy w codzienne czynności. Możemy zmienić perspektywę z DZIŚ na WIECZNOŚĆ i wziąć, głęboki oddech, że tam na końcu drogi czeka przytulny dom z pięknym widokiem i kubkiem gorącej kawy.

    Oceń ten wpis:
    Świętość dla wszystkich. Bez limitu!
    Gdzie Ci mężczyźni?
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    środa, 18, lipiec 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.