Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Nieoczekiwany dotyk

    IMG_20180429_185050

    29 kwietnia. Dzień, w którym Centrum Kongresowe ICE w Krakowie zamieniło się w dom uwielbienia. Prawie dwa tysiące ludzi zgromadzonych w jednym pomieszczeniu, wspólnie uwielbiających Chrystusa. Spotkanie pod hasłem „wNIEBOwzięci" odbyło się po raz drugi. – Pierwsze miało miejsce w Łodzi. – Poprowadzili je dominikanie o. Adam Szustak i o. Tomasz Nowak wraz z zespołami Owca i Atom String Quartet.

    Lubię jak mnie Bóg wprowadza do ogrodu

    Czekałam na ten dzień. Cieszyłam się na niego. Bilet zakupiłam po oficjalnym komunikacie, że wszystkie zostały wyprzedane. Naturalnie, zaczęłam sądzić, że on (bilet) na mnie czekał i że On (Bóg) również na mnie czeka. Przed wydarzeniem odkupiłam od nieznajomej dziewczyny jeszcze jeden bilet. Chciałam podarować go komuś, kto się ucieszy i będzie umiał przyjąć. Poszłam tam z kolegą. Nie czułam się przygotowana do tego wydarzenia. Nie zebrałam się wcześniej do spowiedzi i źle mi było z tą myślą. Tak jakby podczas spotkania mogło mi to przeszkodzić w komunii z Bogiem, jakbym przez to nie miała prawa dostąpić Jego łaski. W niedzielę siedziałam z tymi myślami w kościele, do momentu aż usłyszałam słowa psalmu: „Będę Cię chwalił w wielkim zgromadzeniu". Rozpromieniły mnie. Uśmiechnęłam się do siebie. Byłam szczęśliwa, że wraz z innymi będę mogła wysławiać imię Taty. Rozpoczęło się uwielbienie, a mnie wypełniał spokój i wyjątkowa radość. Właściwie od razu zaczęłam tańczyć, kiedy zwykle w takich momentach, jeszcze na początku uwielbienia, jestem co najwyżej spokojnie kołyszącą się łodyżką. Uwielbiałam. Wiedziałam, że jestem w dobrym miejscu.

    Bóg jak zakochany gimnazjalista

    Nic nie uzdalnia cię do tego, by wielbić – to pierwsza z istotniejszych myśli, jaka towarzyszyła mi tego dnia. „Nic Cię nie uzdalnia do tego żebyś chodził z Bogiem. On chce z Tobą chodzić" – przekonywał ojciec Adam i przyrównał Boga do zakochanego gimnazjalisty, który chce by z nim chodzić i trzymać go za rękę. Nie spodziewałam się, ale spodobało mi się to porównanie.Pierwsze miłosne relacje są bowiem takie prawdziwe, jest w nich mnóstwo szczerości, zaangażowania, zapału, prostoty i beztroski (w dobrym tego słowa znaczeniu). Ojciec chciał nas w ten sposób lepiej przeprowadzić przez historię Henocha, syna Kaina. Przypomniał, jak Henoch przechadzał się z Bogiem po ogrodzie. Tym samym sama czułam, jak Twórca mnie tam zaprasza, jak bierze mnie w podróż. Lubię jak mnie Pan Bóg wprowadza do ogrodu. Piękną interpretacją chodzenia z Bogiem podczas tego wydarzenia była dla mnie pewna niespodziewana informacja. Okazało się, że podczas „wniebowziętych" jedna z obecnych tam par się zaręczyła. Cóż, trzeba przyznać, że zrobiło się naprawdę „gimnazjalnie".

    Jak Eliasz

    Z tego wieczoru dokładniej pamiętam opowieść o Eliaszu. Bóg wysyła mu anioła. Załamany Eliasz ma już dość swojego ciężkiego życia, chce by Bóg mu je odebrał, kładzie się i zasypia. Przychodzi anioł i trąca go, a dosłownie to kopie go w bok, i każe mu jeść. Przyznam szczerze, że nigdy nie słyszałam takiego określenia, że anioł go kopnął, ale przez to określenie, tym bardziej ta scena wydaje mi się teraz czytelna. Eliasz się posilił, a po jedzeniu zamiast się podnieść, to położył się z powrotem. Anioł kopnął go więc w drugi bok. Ojciec Szustak śmiał się, że pewnie w historii Eliasza najprędzej zobaczymy siebie, gdyż w beznadziei najłatwiej się nam odnaleźć. Nie miałam z tym problemu, przyznaję. Ile razy rezygnuję, bo mam wrażenie, że to nie na moje siły? Ile razy mam problem zacząć od nowa? Ale u Eliasza najbardziej inspirująca i bliska jest mi jego żarliwość i oddanie Bogu. Jest w Biblii zdanie opisujące Eliasza, które za każdym razem brzmi dla mnie niewiarygodnie pięknie: „Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia".

    Delikatność pełna siły

    Spotkanie „wniebowzięci" wyglądało początkowo w ten sposób, że ojcowie przedstawiali sylwetki biblijnych osób, które uznaje się za wniebowzięte, bądź przypuszcza że w ten sposób odeszły. Pomiędzy fragmentami nauki dominikanów były dwie piosenki. Mogliśmy wtedy śpiewem i tańcem wielbić Boga. Pod koniec spotkania muzyka towarzyszyła nam już nieodłącznie. Nie pamiętam, jaką piosenką zaczęło się wydarzenie, ale wiedziałam od razu, że „Memu Bogu będę śpiewał" i „Nie umrę, a będę żył i głosił Twoje dzieła", bo „Twoje jest Królestwo, Twoja jest potęga" (słowa z piosenek Owcy). Bez wątpienia jednym z istotniejszych i pięknych momentów był czas wspólnotowej modlitwy. Modliliśmy się za siebie i osoby obok. Trzymaliśmy się wszyscy za ramiona. Moje dłonie i serce są delikatne. Włosy mam rozwiane wiatrem. Z wiatrem i z delikatnością kojarzy mi się obecność Ducha Świętego. Obecność Ducha zwykle nie jest dla mnie oczywista. Często nie wiem, czy to On, czy moje wyobrażenie o Nim.Tego dnia po raz kolejny pogubiłam się w tym odczuwaniu Delikatności Pełnej Siły.

    Nie przeze mnie

    Nie może mi się pocić jedna ręka. Na koledze mi się ręka nie poci a na nieznajomym by mi się pociła? To na pewno nie przeze mnie ta dłoń tak mi się lepi. To on jest rozpalony. Tak, czuję to, on się trzęsie. To drganie powraca.– Czy mi się zdaje? Nie, to się dzieje teraz. Chwila, to może się dziać, ale nie przeze mnie. Nie, Ty nie możesz działać przeze mnie. Mnie nie ma na tyle byś Ty przeze mnie działał. – Chciałam nie myśleć o tym chłopaku, na którego plecach trzymałam rękę. Próbowałam więc zanurzyć się w modlitwę i wsłuchać się w siebie. W tym momencie poczułam coś w rodzaju 3-krotnego ukłucia, jakby przebijającego się kamienia. – Jej, to boli – pomyślałam, a na plecach poczułam prawie nieuchwytny dotyk prawej dłoni. Ogromnie dziwne to dla mnie było, z tego względu, że nie było tam nikogo obok, a chłopak po mojej prawej stronie tego zrobić nie mógł. Ostatecznie wymyśliłam, że to pewnie pani fotograf, która się przemieszczała, ale tak naprawdę nie wiem, bo jej nie widziałam obok siebie. Tam chyba nie było żadnej pani fotograf. Ten dotyk był tak subtelny, że to musiała być kobieca dłoń, taka niewielka, trochę jak odbicie mojej. W tej modlitwie do Ducha było coś wyjątkowego i niekreślonego. Trzymaliśmy się za ramiona i plecy.Połączeni dłońmi czuliśmy, jak przez nas działa. Ale czy On działał też przeze mnie? Puściłam tego chłopaka i już nie spojrzałam w jego stronę. Bałam się zobaczyć jakiekolwiek poruszenie i zmianę w jego oczach, a czułam, że w nim się coś mocno rozgrywało.

    Kiedy cała śpiewam

    „Blisko przy Tobie jest moje miejsce. W Tobie mam wszystko, nie muszę szukać nigdzie więcej. Patrzeć na Ciebie, stać się podobnym. Weź to z kamienia głuche serce, a daj mi nowe, wdzięczne" – to fragment jednej z moich ulubionych piosenek Owcy. Rozkwitałam przy niej. Nie pamiętam wielu słów ze spotkania. Pamiętam mój taniec pełen radości i wdzięczności. Bransoletkę, którą popsułam wymachując rękami. Znajomych, których niespodziewanie wypatrzyłam w innych rzędach. Pamiętam to uczucie, jak mój głos zyskiwał nową barwę. Miałam wrażenie, jakbym słyszała w nim siebie tylko w pełniejszym i wyrazistszym wydaniu. Kto wie, może i moje serce zyskało nowy odcień i kształt. Minął już ponad miesiąc od wydarzenia. Ciężko mi określić, co przyniosło mi to spotkanie. Na pewno stworzyło okazję do poznania wielu wspaniałych ludzi i przyniosło mi dużo słońca. Zagadki ręki nie rozwikłałam. Potrzebowałabym to przeżyć raz jeszcze. Właściwie to chętnie poprosiłabym o bis. "Zabisuj" mi Jezu!


    „Duchu przyjdź, prowadź nas, zjednocz Kościół swój, ucz nas Ewangelii. 
    Jak wyschnięta ziemia chcemy, jak wyschnięta ziemia wody Ciebie potrzebujemy, żeby żyć" (Owca) 

    Oceń ten wpis:
    Oto Ja, zaufaj Mi!
    Przedwakacyjne rozważania...

    Related Posts

     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    niedziela, 23, wrzesień 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.