Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Wielbi Cię ma dusza!

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Nigdy nie jest za późno

    ,,Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa!"

    W tym krótkim zdaniu zawarła wszystko. Swoje wczoraj, dziś i jutro. Maryja - skromna dziewczyna z Nazaretu, chluba rodziców, narzeczona Józefa - cieśli. Wierna, pobożna… Epitety można by mnożyć bez końca. I nagle, pewnego dnia do Jej domu przychodzi niezwykły gość. Tak, do domu tej zwyczajnej dziewczyny przybywa Archanioł Gabriel. Przekazuje Jej wspaniałą nowinę: zostałaś wybrana na Matkę Bożego Syna. Maryję ogarnia zdumienie. Pyta: ,,Jakże się to stanie?" Archanioł zapowiada Jej, że zstąpi na Nią Duch Święty i okryje Ją Moc Najwyższego. Zapowiada, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Maryja zgadza się. Dlaczego? Bo wie, że czeka ją droga z Bogiem, wiadomo, że będzie trudna, pełna niebezpieczeństw i upokorzeń. Lecz na końcu tej drogi jest Bóg….

    Dzisiaj znowu przeżywamy czas Adwentu - radosnego oczekiwania na przyjście Mesjasza. Niektórzy tłumnie oblegają kościoły - rano, czy wieczorem, a niektórzy oczywiście bawią się w krytyków: ,,Po co czekać, jak na razie końca nie widać? Tym młodym to już się w głowach poprzewracało, nie dość, że imprezują po nocach, to rano idą do kościoła, wstyd!"

    Kraków. Godzina 6:00. W Bazylice O.O. Dominikanów pojawiają się tłumy, by uczestniczyć w śpiewie Godzinek, a następnie by wziąć udział w roratach. Bazylika pęka w szwach, wiec trzeba być dużo wcześniej żeby zająć sobie miejsce. Dziś, jak co dzień, moje kroki przed zajęciami podążyły w stronę Dominikanów. Siadam w ławce, wyciągam smartfon'a, by wyświetlić tekst Godzinek. Nikogo to nie dziwi. Nagle przy mnie, w ławce, zasiada zapłakany chłopak. Wewnętrzny głos, mówi mi, żeby go zapytać, czy nie potrzebuje pomocy. Tak robię. I nagle ten chłopak prosi mnie o rozmowę… Po chwili mi samemu płyną łzy. Padają słowa: przemoc, znęcanie psychiczne, depresja, niezrozumienie ze strony rodziców, ciągłe awantury. Do tego zdrada… na końcu tej opowieści jest mowa o portalu erotycznym, próbie współżycia…

    I pewnie teraz powiecie: Ale beznadziejny tekst, a morał?! Dlaczego o tym piszę? Bo na końcu pada zdanie: "Ale ja uciekłem, nie dałbym rady, bo w moim sercu odezwał się głos: Nie czyń mi tego!".

    Zaczynamy się razem modlić, rozpoczyna się walka o duszę. Po chwili idziemy w stronę konfesjonału. W tym czasie diakon czyta Ewangelię według św. Mateusza 15, 29-37 :,, żal mi tego tłumu (…) nie chcę ich puścić (...)" Po chwili widzę tego chłopaka odchodzącego od konfesjonału. Ze łzami, ale nie rozpaczy, lecz radości.

    Jaki morał tej opowieści? Nigdy nie jest za późno, by do Niego powrócić. On zawsze czeka, byś mógł się z nim spotkać w sakramentach, które przygotują Cię do świąt. Świąt pełnych ciepła, miłości. Świąt, o których śpiewają: ,,W cudowną noc zatrzymaj się i w siebie patrz. Największy dar ukryty w sercu masz!" Tym darem jest Jezus. I nie bój się zaprosić Go do swego życia. Będzie trudno, ale On jest! Będzie ciężko, lecz ciekawie. Dla mnie już jest. Jeżeli chcesz by i o Tobie, (tak! właśnie o Tobie!) mówiono, jak o dziewczynie z Nazaretu: "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana!". Nieś Jezusa, jak Maryja!

    Oceń ten wpis:
    Moje Camino
    Moje bierzmowanie
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    środa, 19, wrzesień 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.