Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Psalm Dawidowy

    grass-3345961

    Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.

    2 Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
    Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
    3 orzeźwia moją duszę.
    Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
    przez wzgląd na swoje imię.

    Tekst tego psalmu jest znany chyba każdemu. Opowiada o pięknych rzeczach, które otrzymujemy od Pana. Żyć, nie umierać. Tak właśnie rozpoczął się dla mnie rok 2017. Wkroczyłem w niego przy okazji Europejskiego Spotkania Młodych w Rydze. Pierwszy taki wyjazd, pierwsze doświadczenie Taizé, nowi ludzie. Przepiękny czas spędzony ze znajomymi wśród młodych ludzi z całego świata. Dodało mi to siły i pozytywnej energii do dalszego działania.
    Jakieś 3 miesiące później dostałem niespodziewanego sms'a od znajomego księdza. W nim propozycja, która zwaliła mnie z nóg! W wiadomości było zapytanie czy zdecyduje się pojechać do Rzymu na Niedzielę Palmową i razem z młodzieżą z całej Polski przekazać symbole ŚDM młodzieży z Panamy. Mimo, że był to czas studiów nie wahałem się ani chwili. Jadę! Spędziłem tydzień czasu z świetnymi ludźmi z różnych miejsc naszego kraju, nawiązałem znajomości trwające do dnia dzisiejszego. Wszystko to, co lubię najbardziej. Kolejny raz wróciłem do domu z pozytywnym nastawieniem do podejmowania wyzwań i planami na następne miesiące.
    A w domu wielkie plany. Robimy remont. Nadzieje na odnowiony dom z nowym dachem. Początek realizacji marzeń o własnym pokoju, na który tak długo czekałem.
    Pięknie prawda? Samo szczęście! Ja nie potrafiłem w to wszystko uwierzyć a to tylko część dobra które mnie spotkało w tym czasie.

    Przytoczony przeze mnie psalm ma jednak dalszą część.

    4 Chociażbym chodził ciemną doliną,
    zła się nie ulęknę,
    bo Ty jesteś ze mną.
    Twój kij i Twoja laska
    są tym, co mnie pociesza.
    5 Stół dla mnie zastawiasz
    wobec mych przeciwników;
    namaszczasz mi głowę olejkiem;
    mój kielich jest przeobfity

    Ten tekst biblijny był niczym scenariusz mojego życia. Po zielonych pastwiskach pojawiły się ciemne doliny.
    Na początku czerwca wracając z mojej pierwszej Lednicy nie miałem pojęcia co mnie czeka. Kiedy przyjechałem do domu widziałem postępy w remoncie. Dach rozebrany i lada moment mamy stawiać nowy. Wspaniale! Jednak nie wszystko miało być takie kolorowe. Przyszło załamanie pogody. Deszcz, porywisty wiatr, burza i grad. Wszystko to spowodowało zalanie całego parteru na którym mieszkaliśmy całą rodziną. Katastrofa. Ale co się stało już się nie odstanie. Walczymy dalej!
    W tym samym czasie mieszkająca z nami babcia zaczęła się gorzej czuć. Po wielu badaniach i wizytach w szpitalach okazało się, że jest ciężko chora. Rak trzustki. Nieuleczalnie choroba. Mogliśmy się modlić tylko o cud. Niestety babcia zmarła. Po tej serii nieszczęść trzeba było się podnieść i walczyć dalej. Dla mnie walką było pisanie projektu inżynierskiego w warunkach o jakich już wspomniałem, a także dokończenie remontu domu z upragnionym pokojem. Szło to bardzo powoli ale pisanie pracy posuwało się do przodu. W prace remontowe byliśmy zaangażowani całą rodziną bo tylko tak mogliśmy wszystko przezwyciężyć. Razem.

    Pisząc ten tekst jestem już inżynierem logistyki, u którego remont domu dobiega końca. Udało się bo musiało się udać! Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Bo nigdy nie straciłem nadziei na lepsze jutro i błogosławieństwo od Boga. Przez ten czas nauczyłem się jednego. Prosić Boga o wypełnienie się Jego woli. Obojętnie jaka by ona nie była. Czy zgodna z moim zamysłem czy też zupełnie inna. Bóg ma najlepszy plan, w który są wkalkulowane zielone pastwiska ale również ciemne doliny. Nie ma się jednak czego lękać kiedy On jest ze mną. Pan Bóg nigdy nie postawi na naszej drodze przeszkody, której nie potrafimy pokonać. On nie ma frajdy z uprzykrzania nam życia. Wszystkie doświadczenia z zeszłego roku tylko mnie umocniły i pokazały wiele rzeczy, o których nie wiedziałem lub zapomniałem.
    Na zakończenie cisną mi się na usta słowa piosenki: "Jeśli nasz Bóg jest przy nas, już nic nas nie zatrzyma, jeśli nasz Bóg jest z nami, któż jest przeciwko nam! "
    Będąc w szczerej i głębokiej relacji z Bogiem możemy osiągnąć wszystko!

    Oceń ten wpis:
    Moje spojrzenie na słowa Ojca Świętego Franciszka
    Spotkanie z Lwem Judy
     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    piątek, 16, listopad 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.