Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Relacje pudełkowe

    zobacz-jak-byo-zakony-wzor

     "Jak wpakować człowieka w pudełko? prosta instrukcja."

    Najpierw trzeba nasz obiekt do pudełka znaleźć, co chyba jest najtrudniejsze w tej instrukcji. Nie trzeba tu się jednak za bardzo wysilać, może to być osoba ze wspólnoty, z pracy, ze szkoły, z miejsca w którym po prostu przebywamy czy spędzamy czas. Jeśli poznamy już jakiś obiekt to możemy przejść do instrukcji. Mamy tu co najmniej dwie opcje, żeby go do tego pudełka wsadzić.

    opcja 1. dla tych co mają mało czasu.

    Poznany Obiekt szybko oceniamy do 15 minut. Tak, kluczowe w tej opcji jest słowo SZYBKO, więc nie więcej niż 15 minut, szybko oceniamy do jakiego pudełka się nadaje. Najważniejsze! Decyzję trzeba podjąć pod wpływem emocji, danej chwili czy sytuacji, a jeśli ktoś tylko chce może być pod wpływem pogody. Duża dowolność, byle tylko nie przekroczyć danego czasu.

    opcja 2. jest dla bardziej wytrwałych, ale też czujnych.

    Nowy obiekt dostaje więcej niż 15 minut. Pozwalamy sobie poznać nasz Obiekt. Jednak pamiętajmy by nigdy (!) nie tracić czujności! Dokładnie obserwujemy obiekt i czekamy na jakąkolwiek potyczkę, wpadkę czy gorszy dzień. Tu następuje bardzo ważny moment! Po takim zdarzeniu OD RAZU (natychmiast!) wpakowujemy delikwenta do pudełka.

    No dobra, instrukcja jeż jest, ale co to za pudełka? Choć sami dobrze je znacie, mogę dać kilka przykładów. Najczęściej po prostu: lubię, nie lubię. Czasem są to nadane przez nas etykietki: gadatliwa, brzydki, ładna, pozer... Czegoś za mało albo czegoś za dużo. Próbujemy drugą osobę gdzieś umieścić w naszym życiu albo "w strefie chce mieć z nim kontakt" albo "nie chcę mieć kontaktu". Ostatni czas nauczył mnie wielokrotnego poszerzania serca i zdobywania się by ludzi do pudełek nie pchać. Poszerzanie serca odbywa się za to na mnie samej, a nie na osobach które poznaje. Wynika z pracy... ale samej nad sobą. Wiadomo. Łatwiej kopniakiem skierować kogoś w pudełko. Łatwiej komuś powiedzieć, że coś ma zmienić, żeby było lepiej, jednak najtrudniej to pracować nad samym sobą. Jest nam zdecydowanie trudniej zaufać, otworzyć się na drugą osobę i wielokrotnie zapytać "dlaczego", ale... też wielokrotnie "odpuścić". Zapytać "dlaczego" tak się zachowałeś, czemu się nie uśmiechasz, dlaczego tego się boisz. Czasem bez pytań spojrzeć na "coś" szerzej i zaobserwować ciągi przyczynowo skutkowe. Czasem trzeba "odpuścić", bo może ktoś wstał lewą nogą, a może coś się w rodzinie stało. Nie wszystko musimy wiedzieć, rozumieć, coś może być kwestią przypadku albo naszym "krzywym" spojrzeniem na jakąś sytuację.

    Można powiedzieć, że wchodzenie w relację z kimś, to w dużej mierze też praca nad samym sobą. Trochę jak w zwierciadle przyglądanie się sobie i swoim reakcją na pewne sytuacje. Otwierając się na kogoś możemy lepiej poznać siebie. Wpychanie do pudełek jest krzywdzące dla innych, ale  może być lękiem przed poznaniem lepiej samego siebie.

    Oceń ten wpis:
    Młodzi na Synod #18sekund
    Moje plany vs. wola Boża

    Related Posts

     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    piątek, 16, listopad 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.