Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Rzymski uśmiech Pana Boga

    IMG_20181024_161329_478

    W dobie telefonów, portali społecznościowych i wszelkiej maści komunikatorów może się wydawać, że budowanie relacji to łatwa sprawa. Wystarczy napisać jakiś tekst, kliknąć odpowiedni przycisk i już jest relacja. No właśnie, czy rzeczywiście jest?

    W czasie trwania synodu biskupów, dotyczącego młodzieży, wiary i rozeznawania powołania, w Rzymie przebywała w trzech grupach młodzież – delegaci polskich diecezji. To był nasz czas budowania relacji. Z jednej strony pielgrzymka była okazją do towarzyszenia ojcom synodalnym modlitwą i spotkaniem, ale była to także możliwość odwiedzenia miejsc ważnych dla polskiej młodzieży – grobów św. Jana Pawła II oraz św. Stanisława Kostki, a – przede wszystkim – moment na lepsze poznanie, wymianę doświadczeń, rozmowę o tym, co działa dobrze, ale i o tym, co nie domaga. Chcieliśmy, by doświadczenie obecności przy synodzie przeniosło się na konkretne działania w Polsce. W naszym gronie nazwaliśmy październik 2018 roku „rzymskim uśmiechem Pana Boga". Każdy dzień był czymś nowym. Im mniej planowaliśmy, tym więcej dostawaliśmy. Może to była czasem trudna lekcja, ale warta odrobienia. Nie sposób przywołać w kilku zdaniach ogromu doświadczeń, ale niech ten wielogłos będzie próbą opisu tego, czym był ten czas z naszej perspektywy.


    SPOTKANIE 

    Ogromna część naszego pobytu w Rzymie to różnego rodzaju spotkania. Z polskimi ojcami synodalnymi, z biskupami, którzy na synodzie reprezentowali Konferencje Episkopatów z całego świata, z księżmi pracującymi w Watykanie. Wspólnie wypita kawa i zjedzone ciacho, a przy tym rozmowa o tym, co dla nas ważne. Niezwykły czas także ze względu na to, że wiedzieliśmy, że z jednej strony ludzie, którzy poświęcają nam swój czas, robią to, bo jesteśmy dla nich ważni. Oni wnoszą do naszego życia cząstkę siebie, a my dajemy to samo, wzajemnie się ubogacając. Takie proste, a nie zawsze oczywiste. „Dzięki rozmowom z naszymi biskupami uświadomiłam sobie, że jak coś chcemy zrobić, to naprawdę można. Księża biskupi chętnie odpowiadali na nasze pytania, chcieli z nami rozmawiać, dzięki czemu mogliśmy poczuć, że zagadnienia poruszane na synodzie to nie tylko sucha teoria. Dało mi to ogromną nadzieję, że polscy duszpasterze chcą działać z młodzieżą i dla młodzieży, chcą nas znać po imieniu. 

    Mam w sercu ogromną nadzieję i chęć do pracy, bo teraz wiem, że są księża, którzy chcą, i trzeba to dobrze wykorzystać na chwałę Pana" powiedziała Karolina Kołodziejska z diecezji łowickiej. Podobnego zdania jest Helena Dekert z diecezji szczecińsko-kamieńskiej, która odniosła się do wymiaru spotkania w kontekście jednego z wydarzeń, w którym uczestniczyliśmy, czyli spotkania Ojca Świętego Franciszka z młodzieżą w auli Pawła VI: „Najlepszym aspektem spotkania młodzieży z papieżem w auli Pawła VI był, moim zdaniem, taniec wykonany przez młodzież świata – pięknie ukazana ekspresja młodych, ich dynamika i radość życia. Najważniejsze jednak było przemówienie papieża – można było je odebrać bardzo personalnie i to z niego najwięcej wyniosłam. 

    Najbardziej mi się spodobało to, że mogliśmy te słowa papieża – o rozmawianiu z dorosłymi, starszymi i przyjmowaniu drugiego człowieka – zrealizować od razu, spotykając się z arcybiskupem Hollerichem i rozmawiając z nim przy pizzy, poznawać rzeczywistość jego pracy duszpasterskiej w Luksemburgu. Kiedy takie duże wydarzenia stają się okazją do spotkania twarzą w twarz z drugim człowiekiem, wtedy okazują swoją wartość". Chrystusa odkrywaliśmy również w drugim człowieku, który na czas danego turnusu pielgrzymki był każdemu z nas zadany jako osobny dar, jako skarb do odkrycia. „Człowiek jest zwierzęciem stadnym – i nie jestem tu wyjątkiem. 

    Gdy działam, a działam dużo, robię to z innymi ludźmi. W wyjeździe do Rzymu piękne było to, że mogłam poznać rówieśników o tym samym celu (zbawienie!), ale innych charakterach, poczuciu humoru czy duchowości... I razem z nimi zwolnić na trochę. Wypełnić tę lukę, z którą zmagałam się przed pielgrzymką. Uświadomić sobie, że obniżenie tempa wcale nie musi oznaczać obniżenia jakości działania" powiedziała, podsumowując wyjazd, Aleksandra Małochleb z diecezji tarnowskiej. 

    W tym miejscu na pewno warto przywołać również bardzo wzruszające spotkanie z młodymi, świeckimi audytorami synodu, którzy zaprosili nas do Centro San Lorenzo na wspólną modlitwę przed Najświętszym Sakramentem. Modliliśmy się w różnych językach, ale w pełnej jedności, która wynikała z tego, że wszyscy wiedzieliśmy, Kto jest tu najważniejszy i z Kim właśnie teraz mamy nasz czas spotkania.


    CZAS 

    Październik był zdecydowanie czasem synodu, ale mieliśmy również szansę być częścią innych wydarzeń z życia Kościoła. Czy na co dzień zastanawiamy się, co jest celem każdego z nas? Czy bez wahania potrafimy odpowiedzieć, że świętość? Ta realizująca się w wiecznym zjednoczeniu z Panem, ale i już w czasie naszego ziemskiego życia. Każdą relację, każde spotkanie, każdy czas powinniśmy realizować tak, by przybliżały nas na drodze ku świętości. W niedzielę, 14 października, Kościół oficjalnie powiększył swoje grono o siedmiu nowych świętych, a my mogliśmy być wtedy na Placu św. Piotra wraz z morzem ludzi różnych narodowości. Czy robi to wrażenie inne niż zza ekranu telewizora? Na mnie zrobiło. Chyba nigdy w życiu nie poczułam tak mocno, że świętość jest oczywistym wezwaniem dla każdego z nas, że jeśli rozmawiamy o powołaniu i jego rozeznawaniu, to na pewno jedno jest wspólne dla wszystkich – powołanie do świętości. Młody chłopak – Nunzio Sulprizio, a obok inne postacie z życia Kościoła, w tym papież Paweł VI. To rzeczywiście była „dobra zajawka" na kierunek świętość. Spytałam o refleksję z tego dnia także Marysię Peplińską z diecezji bydgoskiej: „Myślę, że uczestniczenie w kanonizacji było dla mnie czymś bardzo cennym. Uświadamiam sobie to zwłaszcza teraz, kiedy trwa oktawa uroczystości Wszystkich Świętych. Byliśmy świadkami oficjalnego powiększania się
    grona świętych! Byliśmy świadkami, jak ludzie, kiedyś tak zwykli jak my, stają się ŚWIĘTYMI. A przecież świętość to właśnie nasze największe powołanie. „Młodzi, nie lękajcie się świętości! Wzbijajcie się na wysokie szczyty, bądźcie pośród tych, którzy pragną osiągnąć cele godne synów Bożych" mówił też święty już Jan Paweł II. Powinniśmy stawać się świętymi już na ziemi, jak papież Paweł VI, ks. abp Romero, księża Franciszek Spinelli i Wincenty Romano, zakonnice Maria Katarzyna Kasper i Nazarie Ignazie oraz Nunzio Sulprizio. I uczestnictwo w tej kanonizacji uświadomiło mi to jeszcze bardziej – jesteśmy powołani do świętości i jest to możliwe dla każdego z nas!". Od razu przypominają mi się tu słowa, które stały się częścią naszego rzymskiego wędrowania. Jedne – wypowiedziane przez kard. Konrada Krajewskiego – będące potwierdzeniem jego świadectwa wiary i jednocześnie radą, jaką on dostał od papieża Franciszka i którą przekazał nam, młodym – „gdy masz wątpliwości, zastanów się, co by zrobił Jezus" i zaraz obok stają mi słowa wypowiedziane przez ks. Alberta: „Jeśli można zrobić dobro, to trzeba zrobić dobro, bo to jest po prostu obowiązek". 

    Nie sposób nie nawiązać również do 40. rocznicy wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Być w tym czasie w Rzymie, móc modlić się przy jego grobie... On szukał nas, a dziś my, jego młodzi, byliśmy z nim. Choć niektórzy z nas, w czasie, gdy umierał, byli jeszcze małymi dziećmi, w tych dniach czuliśmy, że jest z nami bardzo blisko. „To niesamowita łaska uczestniczyć we Mszy Świętej w 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na następcę Stolicy Apostolskiej. Jan Paweł II dla nas młodych jest autorytetem i wzorem. To dzięki niemu młodzi co kilka lat gromadzą się na ŚDM, a dla mnie osobiście jedno z tych spotkań było nowym początkiem na drodze wiary, za co będąc w Rzymie, mogłam Panu Bogu i polskiemu papieżowi, przy jego grobie, podziękować" powiedziała Karolina Kołodziejska z diecezji łowickiej.


    NAUKA

    Ten czas był też dla nas nauką. Oduczaliśmy się egoizmu i uczyliśmy pokory. Najlepszym podsumowaniem niech będzie przywołanie jednego wydarzenia wraz z komentarzem Agaty Wachowiak z archidiecezji poznańskiej: „Pojechać do Rzymu i nie zobaczyć papieża to grzech. A co z sytuacją, kiedy to papież nie zwróci uwagi na pielgrzymów, choć, wszystko wskazywałoby na to, że powinien i mógłby to zrobić? Coś takiego przydarzyło się nam w bazylice św. Piotra – schowaliśmy telefony, powstrzymaliśmy się od kompulsywnego robienia zdjęć i czekaliśmy na zainteresowanie ze strony Franciszka. Po ludzku papież nas rozczarował, nie podszedł, nie uśmiechnął się, nie spojrzał nawet w naszym kierunku, tak jakby chciał zapytać wszystkich zebranych: „Coście wyszli zobaczyć, człowieka w miękkie szaty ubranego? (Mt 11,8)". Po Bożemu papież nas nie zawiódł, zmusił tylko do konfrontacji z pytaniem: czy na pewno patrzyłeś na Tego, w którego powinieneś się wpatrywać?". To jedno z wielu pytań, które przywieźliśmy ze sobą z Rzymu. Odpowiedzi na wszystkie będziemy szukać już tu, w Polsce, w naszej codzienności, w naszych parafiach i diecezjach. Czasem pomoże nam w ich odkrywaniu wspólnota, a niekiedy będziemy musieli zmierzyć się z nimi sami. Najważniejsze, że synod trwa w nas.


    Karolina Błażejczyk

    Tekst pochodzi z listopadowego "Wzrastania".

    https://gotow.pl/glowna/113-wzrastanie-listopad-2018.html

    Oceń ten wpis:
    Chwyć rękę Maryi
    Oczekiwanie. I niedziela Adwentu

    Related Posts

     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    sobota, 15, grudzień 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.