Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Wierzę, więc działam

    adventure-1807524_1280

    Pierwszy raz z modlitwą „Jezu, Ty się tym zajmij", którą w czasie prywatnych objawień Chrystus przekazał o. Dolindo, spotkałem się już kilka lat temu. Pamiętam, że wydała mi się ona wtedy fantastyczna w swej prostocie, a ponadto idealnie współgrała z moim podejściem do życia – nie martwię się o to, na co nie mam wpływu. Swoją drogą uważam, że takie podejście i ufność którą w sobie mam to wielka łaska jaką otrzymałem od Pana. Od tamtej pory ten akt zawierzenia spraw Jezusowi był obecny w moim życiu, ale przyznam szczerze, że nie zwracałem szczególnej uwagi na to jakie są jego efekty. Jednak wypowiadając w myślach tę modlitwę mogłem ze spokojnym sumieniem zostawiać pewne sprawy i nie rozmyślać nad nimi.

    Modlitwa ta jest w tej sytuacji jedynie przykładem konkretnej postawy – oddania spraw Jezusowi i nie zamartwiania się. O ile niezależnie od okoliczności uważam taką postawę za słuszną, to tym razem chciałbym napisać o niebezpieczeństwie jakie może za sobą nieść jej złe zrozumienie. Sam się sobie dziwię, że dostrzegłem to tak późno, a myśląc o tym teraz, mam wrażenie że są to totalne banały. Skoro jednak dostrzeżenie i konkretne nazwanie sobie tego zajęło mi kilka lat, wydaje się, dojrzałego budowania relacji z Bogiem, to może nie jest to wcale tak oczywiste.

    Najpierw posłużę się przykładem sytuacji, która chyba najbardziej unaoczniła mi moje błędne rozumowanie. Przed rozpoczęciem obecnego roku akademickiego postanowiłem, że mam dość mieszkania w akademiku i zacznę wynajmować mieszkanie w Warszawie. Oczywiście pierwsze co zrobiłem, to oddałem tę sprawę Bogu. Uznałem, że jeśli On będzie chciał żebym wynajmował mieszkanie to znajdzie się odpowiednia oferta i wszystko się poukłada. Zacząłem więc przeglądać ogłoszenia w serwisach internetowych i… to w zasadzie wszystko co zrobiłem w tej sprawie. Cały czas po cichu liczyłem na to, że może ktoś znajomy sam się odezwie, albo że którymś razem wejdę przeglądać oferty w sieci i akurat pojawi się taka, która będzie idealna dla mnie. Nasz Bóg jest w końcu wszechmogący, więc co to dla Niego za problem znaleźć mi mieszkanie. A jeżeli nie znajdzie? No trudno… widocznie taka Jego wola. Wciąż konsekwentnie oddawałem tę sprawę Jezusowi. Po rozpoczęciu semestru i po kilku miesiącach dojeżdżania ze Skierniewic uznałem, że mieszkania poszukam przed kolejnym rokiem akademickim. Moje dwa wielkie błędy, które dziś widzę bardzo wyraźnie polegały na braku konkretnego i intensywnego działania w kierunku osiągnięcia celu oraz na tłumaczeniu niepowodzenia w sprawie, którą wcześniej powierzyłem Bogu, wypełnianiem się Jego woli. Po prostu oczekiwałem, że Jezus zrobi coś za mnie.

    Dużo na ten temat mówi nam Pismo Święte. Wykonywanie całej roboty za nas zdecydowanie nie jest sposobem działania Boga. Z przypowieści o winnym krzewie wynika, że to my jesteśmy latoroślą i to my mamy przynosić owoce. Nie Pan Bóg. Z relacji z Jezusem powinniśmy czerpać siłę, ale nie możemy oczekiwać, że to On wyda owoce za nas. Podczas wesela w Kanie Galilejskiej, gdy zabrakło wina Jezus polecił wpierw napełnić kamienne stągwie wodą, która później stała się winem. Prościej przecież by było gdyby od razu pojawiło się w nich wino. W Ewangelii św. Mateusza natomiast opisana jest scena, gdy Jezus nakazuje Piotrowi pójść nad jezioro, złowić rybę i wyjąć z jej pyszczka monetę by zapłacić daninę na świątynię, a mógł przecież sprawić by moneta sama się pojawiła w dłoni Piotra. Również byłoby prościej.

    Na zakończenie podzielę się krótką historią, która utwierdza mnie w przekonaniu, że zmiana mojego myślenia była niezbędna bym mógł dalej się rozwijać i realizować swoje pasje. Jednym z moich dużych marzeń był wyjazd na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Jeszcze kilka miesięcy temu wiedziałem, że chcę pojechać na tegoroczny Mundial w Rosji, ale nie wiedziałem jak to zrobię. Liczyłem, że samo jakoś wyjdzie – tak jak z mieszkaniem… Któregoś dnia podczas modlitwy uświadomiłem sobie, że dla Boga, który mnie kocha naprawdę ważne są również moje pragnienia. Często zresztą pochodzące od Niego. Zobaczyłem wtedy, że między innymi wyjazd na Mundial jest bardzo realny, ale wymaga konkretnego działania. Postanowiłem, że jadę. Sprawdziłem terminy meczów Polaków, terminy egzaminów, zacząłem dowiadywać się czy istnieje możliwość wcześniejszego rozliczenia niektórych przedmiotów. Popytałem znajomych czy chcą jechać ze mną i znalazłem towarzysza (na razie jednego). Codziennie sprawdzałem oferty biletów licząc, że pojawi się coś nowego. Gdy po intensywnych poszukiwaniach w końcu znalazłem dwa bilety pożyczyłem pieniądze od rodziców i je zakupiłem. Uznałem, że sprzedam swoją konsolę by oddać pieniądze. Opublikowałem ogłoszenie, ale nikt się nie zgłaszał, więc udostępniłem je na Facebooku. Po kilku minutach jeden z kolegów odezwał się, że kupuje. Na każdą z tych czynności składało się jeszcze mnóstwo mniejszych. Cały czas zastanawiałem się co mogę zrobić by zwiększyć prawdopodobieństwo wyjazdu, a wszystko działo się tak szybko, że sam byłem w szoku. Dziś pozostało mi już tylko zaliczyć egzaminy, spakować się i ruszać na wschód! Działanie na serio ma przyszłość, a „wszystko możliwe jest dla tego kto wierzy" (Mk 9,23).

    Wydaje się, że idealnym podsumowaniem tematu będzie zdanie wypowiedziane przez św. Ignacego Loyolę: „Módl się tak jakby wszystko zależało od Boga, a działaj tak jakby wszystko zależało tylko od ciebie". W zasadzie cały ten artykuł mógłbym ograniczyć jedynie do tego jednego zdania.

    Oceń ten wpis:
    WIARA – TRUDEM CZY – CUDEM?
    Czym będziemy?

    Related Posts

     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    niedziela, 23, wrzesień 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.