Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Wpatrzeni w Nastolatkę z Nazaretu

    47354291_368532397237273_2201698251378262016_n

    Czas Adwentu i okres Bożego Narodzenia to chyba najpiękniejsze chwile, wywołujące najwięcej emocji nie tylko u dzieci, ale także i u dorosłych, w całym roku liturgicznym. Pejzaż Niepodległej rozświetlony jest lampionami niesionymi w dłoniach przez dzieci, wyznaczającymi drogi prowadzące do kościołów.

    Na roraty chodzą nie tylko dzieci, ale mobilizowana jest cała rodzina: mama, tata, siostra, brat, babcia, dziadek, wujek, ciocia, krewni bliżsi i dalsi, a także sąsiedzi. Począwszy od wykonania lampionu, po dyżury, kto i z kim oraz kiedy pójdzie na Msze Święte ku czci Matki Bożej, Adwent przygotowuje rodziny chrześcijańskie do przeżycia najbardziej wspólnotowych świąt w roku liturgicznym. Dbamy o to, by nikt w tym czasie nie był sam. I trudno tu mówić o magii Adwentu i świąt Bożego Narodzenia, bo przecież doskonale wiemy, że celebrujemy i wspominamy wydarzenia na wskroś historyczne. To nie z bajek, mitów czy też z  legend wyrasta przepiękna, podtrzymywana z taką pieczołowitością, tradycja przeżywania tego okresu.
    Chrześcijaństwo to przede wszystkim działanie Boga w świecie. Chrześcijanin to człowiek, który pozwala Bogu przejąć inicjatywę w swoim życiu. A chyba nikt nie ma wątpliwości, że w fantazji miłosierdzia nikt Boga nie przebije! I doskonale wiemy, że z tęsknotą za miłością i za szczęśliwą rodziną najlepiej zwrócić się do Źródła! Rodzina jest najpiękniejszą ikoną Boga w Trójcy jedynego. Jest Jego pomysłem, by w najbardziej naturalny sposób ukazać, że człowiek jest istotą społeczną. Ludzie potrzebują innych, nosząc w sercu niegasnące pragnienie tworzenia wspólnot osób żyjących w miłości. Jesteśmy przecież stworzeni na obraz i podobieństwo Boga: niewiastą i mężczyzną stworzył ich, dając im polecenie, by się rozmnażali.
    Wcale nieprzypadkowym jest, że Bóg zapragnął wejść w historię ludzkości właśnie poprzez rodzinę. Zwiedziony przez szatana człowiek, ponosząc konsekwencje grzechu pierworodnego i własnych grzechów, nosząc w swej wyobraźni fałszywy obraz Boga, kreślony ręką złego, stale ucieka, bojąc się swego Stwórcy. Kochający Bóg, najlepszy Tata, choć pozwala ponosić konsekwencje własnych wyborów – na tym między innymi polega miłość, realizująca się w wolności – to jednak nie przestaje kochać. Jego miłość wobec ludzkiego odrzucenia staje się miłosierdziem samym: miłością wierną pomimo niewierności obdarowanego, wierną ze względu na wierność sobie samemu; miłością do końca i na zawsze, ze względu na dane słowo, zawarte przymierze, z którego Bóg się nigdy nie wycofuje; miłością, która jest zarazem czułą, subtelną, delikatną, wrażliwą i całkowicie darmową, będącą źródłem najpiękniejszych cech matczynego sposobu kochania.
    Chcąc ukazać człowiekowi głębię swego miłosierdzia, Bóg przychodzi na świat w rodzinnej scenerii. Wpierw prosi o zgodę Dziewczynę z prowincji, co więcej, z miejscowości wykluczonej przez liczących się wśród ówcześnie wierzących: „Cóż dobrego może być z Nazaretu". W niepojętej przez nas pokorze, wszechmogący Bóg uzależnia niejako realizację swoich miłosnych planów, od przyzwolenia, danego przez młodziutką wieśniaczkę. 
    To właśnie ta Nastolatka w sposób decydujący przyczynia się do realizacji miłosnych planów, można rzec: marzeń Boga. Pragnieniem i tęsknotą Bożego serca jest mieszkać pośród swego ludu, który stworzył. Zapragnął wszechmogący Stwórca w ten sposób ukazać prawdę swego wnętrza, że miłość prawdziwa jest także bezbronna, potrzebująca pomocy, pragnąca obdarzać sobą bez narzucania i przymusu. Zgoda na plany Boże wcale nie niweluje kłopotów między ludźmi wewnątrz rodziny. Nawet czasami wydaje się, że je generuje. Ale zawsze po to, by ukazać, że kto się pozwoli prowadzić Bogu i zgodzi się na Jego wolę, ten sam będzie uczestniczył w najgłębszym nurcie życia ukrytego w Bogu i będzie świadkiem, w jaki sposób Bóg działa w głębiach ludzkich serc i umysłów.
    Poślubieni sobie Józef i Maryja, otwarci na natchnienia Boga, ale także odważnie myślący i logicznie wnioskujący, stają się świadkami Jego szczególnej interwencji. Bóg rozjaśnia zdolności pojmowania zakochanych w sobie i sam w sposób niewspółmierny pozwala im zrozumieć siebie nawzajem, stając się fundamentem ich związku. Prowadzeni przez Boga wcale nie są pozbawieni trudności i przeciwności „losu", wręcz przeciwnie, wchodzą odważnie w sam ogień trudności: dziewiąty miesiąc ciąży, a tu konieczność wyruszenia w drogę z wielką niewiadomą, gdzie odbędzie się poród.
    Młodzi Małżonkowie nie mają wiele, ale jak zwykle, gdy się wyraża zgodę na Boże plany, sam Bóg troszczy się o wszystko. Oto nie co innego, ale właśnie uboga, młoda Rodzina staje się ZNAKIEM przyjścia na świat oczekiwanego Mesjasza. Okoliczności narodzenia Jezusa mówią wyraźnie, że najważniejszym nie jest stan posiadania bogactw, ale obecność kochających się osób. Józef nie kierował się chorymi ambicjami męskimi, że za wszelką cenę załatwi miejsce hotelowe, pozostawiając małżonkę samą z dzieckiem pod sercem. Józef wiedział, że czas i obecność ofiarowane żonie i dziecku, to najpiękniejsza i najważniejsza inwestycja prawdziwego mężczyzny.
    Gdy zbliżamy się do tych cudownych i wyjątkowych chwil w naszym życiu, życzę wszystkim drogim czytelnikom „Wzrastania", by fascynacja Bożą prostotą, pokorą i skromnością, ukazująca się nam w okolicznościach przyjścia na świat Bożego Syna, motywowała nas stale do odkrywania Boga w szarej prozie naszego życia. Niechaj najpiękniejszymi prezentami świątecznymi Boga staną się dla nas nasi najbliżsi: rodzice, rodzeństwo, krewni i napotykani ludzie. Natomiast naszym największym prezentem dla nich niech będzie nasz czas im poświęcony. Wpatrzony w Nastolatkę z Nazaretu, która odważnie powiedziała „gotów" wobec przedstawionego Jej przez archanioła planu Bożej fantazji miłosierdzia, pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników „Wzrastania", życząc dobrej lektury i błogosławionych chwil.

    ks. Michał Anderko 

    Asystent Diecezjalny KSM Archidiecezji Katowickiej. Jego pasją jest człowiek.




    Artykuł pochodzi z grudniowego numeru "Wzrastania".

    https://gotow.pl/glowna/120-wzrastanie-grudzien-2018.html

    Oceń ten wpis:
    Bezdomni bez miłości
    Droga. II Niedziela Adwentu

    Related Posts

     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    sobota, 15, grudzień 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.