Login to your account

Login *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz swoje konto

Pola oznaczone * są obowiązkowe..
Imię i nazwisko *
Login *
Hasło *
Powtórz hasło *
Email *
Powtórz email *
Antyspam *

    Ambona młodych

    To miejsce czeka na Ciebie! Zarejestruj się i bądź prawdziwym redaktorem :-)
    Stwórz swój profil i umieszczaj na nim artykuły w czterech kategoriach: Oto Ja; Kościół; Świat; Rodzina.
    Podziel się swoim zdaniem z innymi!

    Życie z Jezusem, czyli wstydzić się czy nie?

    ikona-do-wpisw-wzrastaniaaa


    Dzisiejsze czasy są tak pokręcone, jak lody włoskie z przyplażowej budki, w upalne lato. Młodym imponują drogie auta, szybkie życie, imprezowanie i mnóstwo zer na koncie. Prawdziwe wartości odchodzą w cień, jak poparzony słońcem człowiek. Nieważne co masz w głowie, ważne co nosisz na swoim ciele. A spróbuj w szkole pojawić się w ewangelizacyjnej koszulce, przeżegnać się przed posiłkiem i powiedzieć: „Chodzę do kościoła i nie wstydzę się Jezusa". Dzisiejsze czasy zatraciły istotę prawdziwego człowieczeństwa, w którym człowiek nie żyje dla przyjemności i zdobywania zaszczytów, ale swoje życie poświęca Stwórcy, głoszeniu Jezusa i czynieniu dobra.

     

    Prześladowanie (młodych) chrześcijan?

    My, młodzi Kościoła, na każdym kroku doznajemy prześladowań i choć nie strzelają do nas z broni, często krzywe spojrzenia, wyśmiania, dogadywanie i wytykanie palcami, są równie bolesne jak wymierzone przeciwko chrześcijanom tortury. Ale czy mamy przez to rezygnować? Czy mamy chować się w sobie, uciekać i zmieniać swój sposób życia, tylko dlatego, że świat idzie w całkowicie innym kierunku? Mamy porzucać chrześcijańskie wartości, bo współczesna młodzież dyktuje nam modę na szybkie życie? Jezus mówił, że nie będzie łatwo. Nasz Pan ostrzegał, że będą nas prześladować, że na świecie doznamy ucisku. Ale czy mamy poprzez to odpuszczać i chować się w sobie?

    Szkoła, osiedle i… Bóg?

    Nasze życie, życie młodych katolików wypełnione miłością Boga, sakramentami, służeniem, miłosierdziem, modlitwą i Ewangelią jest życiem pełnym, takim jakiego oczekuje od nas Stwórca. Dość chowania ogonów, dość odsuwania się w cień. Jesteśmy ukochanymi dziećmi Boga, a przecież „jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam"?

    Nie chodzi oczywiście o to, aby potępiać rówieśników, którzy nie żyją tak jak my, nie chodzi o to, aby się wywyższać z racji otrzymanej łaski wiary. Nie atakujmy zła, ale zwalczajmy je dobrem. Zostańmy sobą. Bądźmy prawdziwymi młodymi chrześcijanami, nie tylko podczas spotkań w kościele, ale w całym naszym życiu, w domu, w szkole, czy na osiedlu. Nie chodzi o to, aby odcinać się od świata, ale aby temu światu zanosić Boga. Nie musimy dużo mówić, by na siłę nawracać. Jeśli rówieśnicy zauważą, że żyjemy z Bogiem, a przy tym jesteśmy całkiem normalni (cokolwiek to oznacza), że mogą nazywać nas swoimi ziomkami, że nie przekreślamy ich, choć żyją inaczej, że nie krytykujemy, ale z miłosierdziem pokazujemy im dobro, wtedy ich nastawienie do wiary i Kościoła zacznie się zmieniać. Kto wie, może poprzez nasz przykład, wielu młodych pójdzie w nasze ślady?

    Żywe świadectwo

    Zawsze zachwycała mnie św. Matka Teresa z Kalkuty, i to głownie przez to, że ona właściwie nie mówiła napotkanym o Bogu, używała mało słów, a wiele czyniła. Ludzie nie musieli słyszeć, co mówią jej usta, wystarczyło, że usłyszeli głos jej serca, który z wielką miłością kierował ich w stronę Stworzyciela. To doskonała wskazówka dla nas, młodych wojowników Pana. Żyjmy dumnie z Bogiem, głośmy Go, jeśli mamy taką możliwość, organizujmy akcje ewangelizacyjne, udostępniajmy Boże materiały na portalach społecznościowych, to naprawdę bardzo ważne zadanie dla nas, ale nigdy nie możemy zapomnieć o najważniejszym, o uczynieniu naszego życia, żywym świadectwem Boga.

    Jak pokonać wstyd?

    Jedną z najtrudniejszych przeciwności, którą napotkamy na naszej drodze jako Apostołowie Jezusa, będzie… poczucie wstydu. Niestety, ale ogólnie panujące zasady w świecie, czyli wyśmiewanie pobożności, działają na nasze serca w sposób pobudzający do wstydu. Jedyną możliwością na pozbycie się go jest niezważanie na niego. Jeśli będziemy chcieli się go pozbyć, na siłę tłumacząc coś sobie, przegramy. Nie musimy przejmować się początkowym uczuciem lekkiego wstydu, które pojawi się w nas, gdy koledzy, czy koleżanki krzywo na nas spojrzą. Nie zważajmy na te uczucia, a z czasem one znikną. Nie przejmujmy się zniewagami, bądźmy dumni z wielkiej misji, jaką pełnimy, z misji dzieci Boga. Bo kto jest ważniejszy: Bóg czy koleżanki z klasy? Jezus czy szacunek ziomków z osiedla?

    Dumne, silne życie Bogiem

    Czerpmy stale moc z Ewangelii, z modlitwy i sakramentów, a będziemy świadczyć o Jezusie z wielką Bożą siłą, podobnie jak chłopaki z grupy ewangelizacyjnej „Wyrwani Z Niewoli".

    Jacek „Heres" Zajkowski i Piotrek Zalewski to dwóch kolesi z osiedla, którzy na pewnym etapie swojego życia (po wielu latach błądzenia i mnóstwie uzależnień) poznali Jezusa i Jego miłość, co całkowicie zmieniło ich życie, głownie poprzez sakrament spowiedzi. Goście, którzy oszaleli na punkcie Boga i głoszą Go wszędzie, pozostali sobą, nadal są ziomkami, twardzi, mocni, z ulicznym stylem ubierania, jednak już zamiast kolejnej butelki alko, w rękach trzymają różaniec i mikrofon. Mikrofon, poprzez który opowiadają młodym, jeżdżąc po szkołach, poprawczakach, domach dziecka, o tym jak Jezus odmienił ich życie i chce także odmienić życie zebranych. Opowiadają z wielką dumą o Bogu, o tym, że szczęścia i spełnienia nie dają narko, alko, imprezowanie i przelotny seks, że jest to mega słabe, a prawdziwe pragnienie miłości, które każdy z nas nosi w swoim sercu, zaspokoić może jedynie On. Bo jedynie On wie, co każdy z nas przeszedł w swoim życiu, z czym się musi zmagać, co znosić, jakie są nasze rany, bóle i cierpienia. Jedynie Jezus wie o tym wszystkim i w każdej chwili naszego życia jest tuż obok nas, i tylko czeka, aż Go zauważymy. Przestańmy zważać, co powiedzą o nas inni. Przestańmy chować się przed światem ze swoimi chrześcijańskimi wartościami. Bądźmy dumni z życia z Bogiem, praktykujmy naszą wiarę, głośmy Jezusa i pozostańmy sobą, a już niedługo młodzi zaczną wracać do Kościoła. Poważnie.


    Damian Krawczykowski katolicki pisarz młodego pokolenia,

    koordynator akcji ewangelizacyjnej „Akademia Apostołów".

    Tekst ukazał się w lutym numerze miesięcznika Wzrastanie



    Oceń ten wpis:
    Uścisk miłości, za ciasne serce
    Cierpienie, darem na drodze do żywej wiary.

    Related Posts

     

    Komentarze

    Brak komentarzy
    Already Registered? Login Here
    Gość
    środa, 18, lipiec 2018
    If you'd like to register, please fill in the username, password and name fields.