[RELACJA]

Rozpoczęcie XII wyprawy NINIWA Team

W blasku wschodzącego słońca, dziś (13.08) o 7.00 rowerzyści wyruszyli z Kokotka! Nie obyło się bez wzruszeń, nie obyło się bez łez. XII wyprawa NINIWA Team trwa!

Rowerzyści oraz żegnające ich rodziny, przyjaciele i parafianie z Kokotka o 5.00 rano przeżyli wspólnie Mszę świętą. Rozpoczęła się ona jeszcze przed wschodem słońca, które z czasem wyłoniło się zza horyzontu. Koncelebrowało ją 7 kapłanów, a wśród nich ks. bp Jan Wieczorek oraz prowincjał Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów MN o. Paweł Zając OMI. Podczas homilii ks. bp Jan Wieczorek, wezwał do tego, aby pielgrzymi, podczas swojej podróży byli znakiem dla innych.

Po Mszy wszyscy obecni zostali zaproszeni na śniadanie, po którym konferansjer przedstawił wszystkich uczestników, a ksiądz biskup i ojciec prowincjał wypowiedzieli dobre słowo. Następnie pobłogosławili rowery i rowerzystów, którzy wyjechali, żeby pokonać pierwszy dystans.

Rowerzyści pod wodzą o. Tomasza Maniury OMI zmierzają do Santiago de Compostela. Po drodze zamierzają odwiedzić niezdobyte przez dotychczas państwo – Luksemburg. Tegoroczna wyprawa odbywa się w nowej formule. Podczas gdy 32 rowerzystek i rowerzystów „kręci” kolejne kilometry, 15 piechurów pod przewodnictwem o. Dominika Ochlaka OMI zmierza do tego samego celu. Piesza grupa NINIWA Team przyleciała do Lizbony samolotem w niedzielę 12.08. Pielgrzymi spotkają się na miejscu 5.09, po czym wspólnie wrócą do Polski.

Hasło wyprawy to „Projekt Życie: Próba Krzyża”. W tym roku, trud drogi i przebyte kilometry pielgrzymi ofiarują za młodzież całego świata.  

Wyprawy obydwu grup będą na bieżąco relacjonowane na stronie www.niniwateam.pl. Codziennie ukazywać się będą relacje tekstowe, a dwa razy w tygodniu również filmy.

DSC03034

Zakończył się pierwszy tydzień wyprawy NINIWA Team do Santiago de Compostela. Nie obyło się bez problemów i walki aż do krwi, dosłownie. W relacjach zdawanych przez pielgrzymów słychać ogromne zmęczenie, a przed nimi jeszcze jeszcze 2,5 tygodnia drogi.

Grupa rowerzystów przejechała przez cały dzień 1018 km w ciężkich warunkach. Niemalże przez cały tydzień musieli męczyć się z upałami. Ponadto 3 dnia rowerzyści wjechali w tereny górskie, co dodatkowo utrudniło jazdę. „Górzysty teren skłonił co niektórych uczestników do ustanowienia we własnej głowie praw na przyszłość, że albo czas powrócić do szlachetnego trybu trenowania przed wyprawą, albo czas przestać jeździć na wyprawy” – nieco humorystycznie, aczkolwiek dobitnie warunki jazdy podsumowuje Kasia, jedna z uczestniczek, dla której to już trzeci wyjazd z NINIWA Team. 

Najtrudniejszym dniem tygodnia okazała się sobota. NINIWA Team nie planuje z góry noclegów, ale korzysta ze spontanicznych zaproszeń. Takie też rowerzyści otrzymali – na niedzielę do miejscowości oddalonej o 222 km od piątkowego noclegu. Tego dnia wstając o 4.00, po 20-godzinnej walce, zakończyli jazdę o północy z wynikiem 206 km na licznikach. Z tego powodu również w niedzielę, która zgodnie z zasadami jazdy grupy jest wolna od jazdy na rowerze, dojechali 16 km do miejscowości Geisenheim, gdzie czekali na nich Polacy. „Jedzie się generalnie dobrze, ale upały bardzo nas spowalniają. Dodatkowo mamy całą masę awarii” - przekazała zmęczonym głosem przez telefon jedna z nowych uczestniczek, Paulina, w niedzielę wieczorem.

Jednocześnie zmierzająca do Santiago grupa piechurów, również ma wyznaczony bardzo ambitny cel. Żeby zdążyć na umówioną datę powrotu, 5.09, pielgrzymi muszą przechodzić 30 km dziennie. Dodatkowo w niedzielę, zamiast tylko odpoczywać, muszą przemieszczać się o 15 km.

Plan na razie jest w pełni realizowany. Również po tygodniu walki z upałami piechurzy dotarli w sobotę wieczorem do Fatimy, gdzie odpoczęli nieco w miejscowym domu pielgrzyma, którego gospodarze przyjęli ich z otwartymi rękami. Dzięki ich gościnności odpoczywali w niedzielę aż do 17.00, po czym wyszli na trasę, żeby dalej realizować założenia.

Obydwie grupy w pierwszym tygodniu wyprawy doświadczyły ogromnie dużo dobra od napotkanych ludzi. W przypadku rowerzystów byli to miejscowi gospodarze, którzy otwierali przed 32 podróżnikami bramy swoich posesji. Zawsze oprócz trawy znalazł się wąż z wodą do umycia się oraz bardzo dużo życzliwości. W przypadku piechurów nie jest inaczej. Szlak, którym pielgrzymują nie należy do tych najbardziej popularnych. Niemalże wszędzie są witani z entuzjazmem, najczęściej śpią w salkach parafialnych oraz pomieszczeniach jednostek lokalnej ochotniczej straży pożarnej.

Na bieżąco postępy obydwu grup NINIWA Team można śledzić na stronie www.niniwateam.pl

niniwateam tydzien I 3

 

Piechurzy oraz rowerzyści NINIWA Team są w drodze już ponad dwa tygodnie. Dokładnie za tydzień planowo mają dotrzeć do Santiago de Compostela. Czy zdążą?

Drugi tydzień wyprawy rowerowej przebiegł bez większych trudności. Dodatkowo lider grupy, o. Tomasz Maniura OMI zgodnie z tradycją grupy, w odwiedzonej stolicy, Luksemburgu, zarządził dzień wolny. Kolejne dni grupa przemierzała tereny Francji, które jak zgodnie przekazują wszyscy uczestnicy, są bardzo opustoszałe. „Miejscowości wyglądają na wyludnione, ciężko w trakcie dnia poza większym miastem spotkać kogoś na ulicy, mijamy bardzo dużo pustostanów” – relacjonuje lider grupy. Wpływają na to dodatkowo upały, które przez cały tydzień męczyły rowerzystów.

Upały nie odpuszczają także piechurom, temperatury w trakcie dnia dochodzą do 37 stopni Celsjusza. Pielgrzymi z ich powodu przyjęli specjalny tryb chodzenia. Wstają około 4.00, żeby przejść jak największy dystans przed godziną 13.00 i ruszyć później po 17.00. Idąc tym trybem w zeszłym tygodniu pokonali prawie 200 km!

Zarówno grupa rowerowa jak i piesza pokonała już spory dystans, jednak przed obydwoma z nich jeszcze spore wyzwania. Rowerzystom na ostatni tydzień jazdy zostało do przejechania 1000 km, przy czym muszą się jeszcze zmierzyć z dwoma pasmami górskimi. Na pozostałym dystansie pokonają 10 000 m przewyższeń.

Piechurzy z kolei realizują od samego początku ambitny plan minimum 30 km dziennie. Żeby dotrzeć do Santiago na czas, muszą utrzymać wyznaczone tempo. Zadanie o tle nieproste, że po dwóch tygodniach marszu w zabójczym tempie i zabójczych warunkach, są już bardzo zmęczeni. Niemniej jednak zdeterminowani.

Zachęcamy do śledzenia postępów grupy NINIWA Team na stronie www.niniwateam.pl oraz w mediach społecznościowych.

tydzien 2 niniwa team piechurzy 5

 

NINIWA Team u celu wyprawy!

Dzisiaj, we wtorek 4.09 rowerzyści i piechurzy NINIWA Team zmierzający od trzech i pół tygodnia do Santiago de Compostela Osiągnęli swój cel. Obydwie grupy przybyły do miasta docelowego w odstępie 3 godzin. W 23 dni rowerzyści pokonali w sumie 3147 km, a piechurzy 550 km.

Podróż była ciężka ale też piękna. Obydwu grupom niemalże cały czas towarzyszyły upały. Obydwie grupy, musiały wspiąć się na niejedną górę, nie obyło się bez wypadków. Było też wiele dobra i piękna, niesamowitych spotkań z dobrymi ludźmi, odkrywania Boga, Ostatecznie wszyscy bezpiecznie dostali do celu.

„Koniec, czy początek? Mówi się że wyprawa to miniaturka życia, a życie wciąż trwa więc dla mnie się jeszcze nie skończyła.” – relacjonuje na świeżo Basia jedna z rowerzystek. 

Piechurzy i rowerzyści już jako jedna grupa wrócą autobusem do Polski. Msza święta na powitanie odbędzie się w piątek 7.09 w kościele parafialnym w Kokotku o godzinie 17.00. Godzinę później w Oblackim Centrum Młodzieży, na świeżo pierwsze opowieści z drogi do Santiago.

Aktualnie powstaje również książka, która opisuje przygody wyprawy. Pisana bezpośrednio na wyprawie przez jej uczestników, z dwóch punktów widzenia – grupy pieszej i grupy rowerowej. Jej premiera odbędzie się w MDK w Lublińcu 17 listopada 2018.